• 05 kwi 2009 /  Bez kategorii

    Tak na mnie wołali w szkole, taką miałem ksywkę. Przyczyną tego był fakt, że zawsze coś wyczarowałem z niczego. Jeśli koledze popsuł się rower, chwila moment i go naprawiłem, koleżanka poprosiła, abym sprawdził czemu zamek jej się nie zapina w plecaku, oczywiście naprawiłem go. Dlatego też wszyscy w szkole wołali na mnie zaczarowany ołówek, jak w tej bajce dla dzieci. Zawsze lubiłem majsterkować, na zajęciach technicznych pierwszy byłem, jeśli trzeba było coś przygotować i lubiłem te zajęcia. W domu tez wszystko naprawiałem, mam nie musiała mnie prosić o pomoc, a tata cieszył się, że go wyręczam w domowych obowiązkach naprawczych. Po szkole podstawowej uczęszczałem do technikum technicznego, a po technikum bez problemu dostałem się na Politechnikę. Na Politechnice skończyłem kierunek techniczny, a dziś mam własną firmę budowlaną, którą prowadzę z moim bratem, ale moim hobby jest konstruowanie różnych przedmiotów ułatwiających codzienne funkcjonowanie domownikom. Sprawia mi to wiele przyjemności, a i wynalazki cieszą moich bliskich.

Wyjazd do Australii | Wróżka